BMW Z4 z USA to dwumiejscowy roadster segmentu premium, który od lat przyciąga osoby szukające czegoś bardziej emocjonalnego niż klasyczne coupe czy sedan. Benzynowe silniki R6, napęd na tył i niska pozycja za kierownicą sprawiają, że Z4 często porównywane jest do Porsche Boxstera albo Toyoty Supry GR - szczególnie w nowszych wersjach M40i. Na cars-world.pl regularnie pojawiają się zarówno klasyczne Z4 E85 z wolnossącymi R6, jak i nowsze G29 z silnikiem 3.0 turbo o mocy około 381 KM. A ponieważ aukcje Copart i IAAI zmieniają się praktycznie codziennie, warto śledzić dostępne egzemplarze i sprawdzać historię VIN jeszcze przed licytacją.
To jeden z tych modeli BMW, które bardzo wyraźnie zmieniały się z generacji na generację. I właśnie dlatego na aukcjach aut w USA można znaleźć zupełnie różne „charaktery" Z4.
Najstarsze egzemplarze z lat 2003–2008 to generacja E85/E86 - lekka, surowa i bardzo analogowa. Dominują tutaj:
To auta dla osób, które szukają bardziej mechanicznego feelingu niż nowoczesnych ekranów.
Późniejsze E89 z lat 2013–2016 to już bardziej komfortowy roadster z twardym dachem i silnikami 2.0 turbo. Z kolei najnowsze G29 - szczególnie M40i - to zupełnie inna liga osiągów.
W aktualnych ofertach z USA najczęściej trafiają się:
I właśnie takie wersje najczęściej mają dziś największy potencjał - albo jako szybki roadster do jazdy, albo jako auto, które zaczyna powoli zyskiwać wartość kolekcjonerską.
Największe zainteresowanie budzą obecnie dwie skrajności.
Z jednej strony:
Z drugiej:
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że rynek USA częściej oferuje ciekawsze konfiguracje niż Europa. Dotyczy to m.in.:
Na aukcjach regularnie pojawiają się też auta z bardzo małymi przebiegami. Obok nich można znaleźć starsze egzemplarze mające ponad 200–300 tys. km, dlatego historia VIN i raport Carfax mają przy tym modelu ogromne znaczenie.
W przypadku BMW Z4 przewaga rynku amerykańskiego nie zawsze polega wyłącznie na cenie. Często chodzi bardziej o konfigurację, silnik albo dostępność wersji, których w Europie praktycznie nie ma.
Dotyczy to szczególnie:
Do tego dochodzi większa liczba ofert na aukcjach Copart i IAAI oraz możliwość znalezienia egzemplarza z lekką szkodą, który po naprawie nadal ma bardzo sensowny budżet końcowy.
W Cars-World pomagamy przejść cały proces:
Klient od początku widzi też pełną strukturę kosztów - razem z naszą stałą prowizją 2000 zł brutto. Bez sytuacji, w której dodatkowe opłaty pojawiają się dopiero po wygranej aukcji.
Jeśli szukasz BMW Z4 z USA - od klasycznego 3.0i E85 po nowoczesne M40i 3.0 turbo - sprawdź aktualne aukcje na cars-world.pl. Oferty zmieniają się każdego dnia, dlatego warto wcześniej przeanalizować historię VIN, rodzaj szkody i realny koszt importu konkretnego egzemplarza.
W wielu przypadkach tak - szczególnie przy nowszych M40i oraz ciekawych konfiguracjach z manualną skrzynią.
Najczęściej pojawiają się E85/E86 (2003–2008), E89 (2013–2016) i G29 (2019–2026).
Największy potencjał mają Z4 M Roadster 3.2 manual, nowsze M40i oraz limitowane wersje Final Edition.
Nie - praktycznie wszystkie egzemplarze to klasyczny napęd RWD.
To informacja, że auto odpalało i poruszało się podczas aukcji. Nadal może mieć uszkodzenia, ale ryzyko poważnej awarii jest zwykle mniejsze.
Najczęściej spotykane: 2.5 R6, 3.0 R6, 2.0 turbo oraz 3.0 turbo R6 w M40i.
Tak, choć przy starszych generacjach i mniej popularnych wersjach niektóre elementy bywają trudniejsze do znalezienia.
Tak, ale kluczowy jest rodzaj uszkodzenia i historia auta. Największą ostrożność warto zachować przy egzemplarzach po zalaniu.
To zależy od generacji, wersji silnikowej, rodzaju szkody i kursu dolara. Poza ceną aukcji trzeba doliczyć transport, podatki i opłaty importowe.
Tak - od licytacji i transportu po odprawy celne oraz dokumenty potrzebne do rejestracji auta w Polsce.

Sprawdzamy, jakie modele samochodów Polacy sprowadzają z USA najchętniej. Pokazujemy ranking z uzasadnieniem – dlaczego akurat te auta wypadają najlepiej przy imporcie i na co uważać przy każdym z nich.

Akcyza na samochód osobowy z USA wynosi 3,1% przy silniku do 2000 cm³ i 18,6% powyżej tej pojemności. Hybrydy płacą 1,55% lub 9,3%, elektryki i wodorowce 0%, a pickupy sklasyfikowane jako ciężarowe nie podlegają akcyzie w ogóle.

UC95 to projekt ustawy Ministerstwa Infrastruktury zmieniający zasady dopuszczania do ruchu pojazdów spoza Unii Europejskiej. Na wrzesień 2026 nadal jest projektem – nie został przyjęty przez Radę Ministrów ani skierowany do Sejmu.

Historię auta z USA sprawdzisz po numerze VIN w kilku niezależnych źródłach: federalnym rejestrze NMVTIS, raporcie komercyjnym oraz na karcie aukcyjnej Copart lub IAAI. Podstawowa weryfikacja kosztuje około 35–45 USD i zajmuje zwykle około 30 minut.

W 2026 r. odpowiedź na pytanie o cło nie brzmi już automatycznie „10%”. Od 1 lipca 2026 r. część samochodów może korzystać ze stawki 0% – ale tylko wtedy, gdy auto ma pochodzenie USA i spełniono warunki preferencji.

Najczęściej nie. Problem zaczyna się nie od napisu „USA” w historii auta, tylko od konkretnego modelu, wersji i części, której potrzebujesz.

Timed Auction na IAAI to aukcja, w której nie ścigasz się z licytatorem na żywo. Ustawiasz maksymalną kwotę, system podbija za Ciebie, a każdy lot ma własny moment zakończenia.

Scat Pack nie jest nazwą jednego silnika. To performance’owe oznaczenie Dodge – od grupy szybkich modeli z 1968 roku, przez 392 HEMI 6.4 V8 z lat 2015–2023, po Chargera 2026 z 3.0 twin-turbo i elektrycznego Daytonę.

CheckCar.vin to internetowy serwis, który po 17-znakowym numerze VIN generuje raport historii pojazdu – przebieg, szkody, status tytułu, historię aukcyjną, wyposażenie. Zanim wpiszesz numer karty, musisz wiedzieć jedno: trial automatycznie zamienia się w płatną subskrypcję.

Window Sticker to metryka fabryczna konkretnego auta – pokazuje wersję, silnik, skrzynię, kolor, pakiety, wyposażenie i cenę MSRP z dnia, gdy samochód był nowy. Nie pokazuje natomiast historii szkód ani właścicieli.

Sprawdzamy, które tanie SUV-y z aukcji Copart i IAAI naprawdę opłaca się sprowadzić z USA. Ranking premiuje wersje silnikowe mieszczące się w niższym progu akcyzy (do 2000 cm³), a nie same nazwy modeli, i pokazuje realny wzór na koszt importu.

Sprawdzamy, które elektryki z amerykańskich aukcji Copart i IAAI naprawdę opłaca się sprowadzić – nie te najtańsze na pierwszy rzut oka, ale te, które po transporcie, naprawie i legalizacji nadal mają sens. Od Rivian R1T po Teslę Model Y.