Jeśli do tej pory myślałeś, że import samochodu z USA to tylko wielkie SUV-y lub muscle cary, czas spojrzeć szerzej. BMW 1 Series w wersji amerykańskiej to kompakt, który potrafi zaskoczyć – osiągami, wersjami silnikowymi i przede wszystkim ceną. Na cars-world.pl masz dostęp do dziesiątek egzemplarzy modeli 128i i 135i – głównie z lat 2008–2013, w nadwoziach coupe i cabrio, z silnikami R6, które w Europie są rzadkością. To auta niszowe, ale właśnie dlatego import z USA może się tutaj opłacać nawet bardziej niż w przypadku większych modeli.
Zacznijmy od faktów: import BMW 1 Series z USA może dać oszczędność rzędu nawet 25–30% w porównaniu do cen w Europie. A to tylko liczby. W rzeczywistości mówimy o lepszym wyposażeniu, silnikach, których próżno szukać w salonach w Polsce, i dostępie do egzemplarzy, które po prostu… zniknęły z naszego rynku.
Co między innymi znajdziesz w naszej bazie:
Nie da się ukryć – BMW 1 z USA to propozycja dla tych, którzy lubią mieć coś innego niż wszyscy. Jeśli chcesz jeździć autem, które prowadzi się jak hot hatch, ale wygląda i brzmi dojrzałej, warto rozejrzeć się właśnie po naszej ofercie. A jeśli nie masz pewności, który egzemplarz będzie najlepszy – podpowiemy, prześwietlimy VIN, sprawdzimy tytuł własności i wyliczymy koszty importu czarno na białym.
Na pierwszy rzut oka BMW 1 Series może nie robić wrażenia. Ale kiedy zagłębisz się w szczegóły techniczne, zaczyna się robić ciekawie. Wersje BMW 128i i 135i z USA oferują coś, czego nie znajdziesz już w salonie: klasyczny układ R6 i moc od 230 do nawet 306 KM, zależnie od wariantu. To silniki, które mają opinię trwałych, świetnie brzmiących i dających frajdę z jazdy, a jednocześnie nie kosztują fortuny w utrzymaniu.
W Europie większość tych wersji była limitowana lub niedostępna w ogóle. Z kolei w USA – to popularne wybory dla entuzjastów bawarskiej marki. U nas znajdziesz modele z lat 2008–2013 – z nadwoziem coupe, cabrio, rzadziej hatchback. Egzemplarze w bazie cars-world.pl często pochodzą z Kalifornii lub Florydy, co daje przewagę – brak soli drogowej i rdzy.
Co warto podkreślić:
To nie są auta, które trzeba przerabiać – części są kompatybilne z wersjami europejskimi, a dostępność zamienników jest bezproblemowa. Jeśli zależy Ci na tym, by jeździć czymś dynamicznym i jednocześnie klasycznym, BMW 1 Series z USA ma sens. Wystarczy wybrać coś z naszej bazy i pozwolić nam zająć się resztą.
Nie ma u nas ukrytych opłat ani prowizji liczonych procentowo. Import przez cars-world.pl to stała opłata 2000 zł brutto – niezależnie od wartości auta. To daje pełną przejrzystość kosztów i możliwość realnego porównania ofert. Na stronie znajdziesz kalkulator kosztów importu, który pokazuje, ile dokładnie zapłacisz – od licytacji aż po dowóz pod dom.
Na finalny koszt importu składają się:
Dla przykładu: BMW 135i z 2011 roku, które kupisz za 5.500 USD, po wszystkich opłatach wyjdzie ok. 42.000–45.000 zł w Polsce – zarejestrowane, gotowe do jazdy. Czy znajdziesz taką wersję coupe w europejskim komisie? Bardzo wątpliwe. I właśnie dlatego warto sięgnąć po kalkulator importu auta z USA i samodzielnie sprawdzić, jak to wygląda „na papierze”.
Tak, szczególnie jeśli szukasz wersji coupe lub cabrio z silnikiem R6. Oszczędność względem rynku UE to nawet 25–30%.
Tak. Większość komponentów jest identyczna jak w wersjach europejskich. Nie ma problemu z dostępnością.
Średnio 6–10 tygodni, zależnie od lokalizacji auta, aukcji i portu docelowego. Wszystko rozpisujemy krok po kroku.
Nie. Duża część aut pochodzi z ciepłych stanów i ma tylko uszkodzenia blacharskie po kolizji lub gradobiciu.
To pełna obsługa importu, w tym dokumenty, pomoc przy aukcji, transport, odprawa celna, kontakt z operatorem – bez dodatkowych prowizji.
Tak. Wiele aut ma ustaloną cenę zakupu bez aukcji – unikniesz stresu, a my zajmiemy się formalnościami.

Sprawdzamy, jakie modele samochodów Polacy sprowadzają z USA najchętniej. Pokazujemy ranking z uzasadnieniem – dlaczego akurat te auta wypadają najlepiej przy imporcie i na co uważać przy każdym z nich.

Akcyza na samochód osobowy z USA wynosi 3,1% przy silniku do 2000 cm³ i 18,6% powyżej tej pojemności. Hybrydy płacą 1,55% lub 9,3%, elektryki i wodorowce 0%, a pickupy sklasyfikowane jako ciężarowe nie podlegają akcyzie w ogóle.

UC95 to projekt ustawy Ministerstwa Infrastruktury zmieniający zasady dopuszczania do ruchu pojazdów spoza Unii Europejskiej. Na wrzesień 2026 nadal jest projektem – nie został przyjęty przez Radę Ministrów ani skierowany do Sejmu.

Historię auta z USA sprawdzisz po numerze VIN w kilku niezależnych źródłach: federalnym rejestrze NMVTIS, raporcie komercyjnym oraz na karcie aukcyjnej Copart lub IAAI. Podstawowa weryfikacja kosztuje około 35–45 USD i zajmuje zwykle około 30 minut.

W 2026 r. odpowiedź na pytanie o cło nie brzmi już automatycznie „10%”. Od 1 lipca 2026 r. część samochodów może korzystać ze stawki 0% – ale tylko wtedy, gdy auto ma pochodzenie USA i spełniono warunki preferencji.

Najczęściej nie. Problem zaczyna się nie od napisu „USA” w historii auta, tylko od konkretnego modelu, wersji i części, której potrzebujesz.

Timed Auction na IAAI to aukcja, w której nie ścigasz się z licytatorem na żywo. Ustawiasz maksymalną kwotę, system podbija za Ciebie, a każdy lot ma własny moment zakończenia.

Scat Pack nie jest nazwą jednego silnika. To performance’owe oznaczenie Dodge – od grupy szybkich modeli z 1968 roku, przez 392 HEMI 6.4 V8 z lat 2015–2023, po Chargera 2026 z 3.0 twin-turbo i elektrycznego Daytonę.

CheckCar.vin to internetowy serwis, który po 17-znakowym numerze VIN generuje raport historii pojazdu – przebieg, szkody, status tytułu, historię aukcyjną, wyposażenie. Zanim wpiszesz numer karty, musisz wiedzieć jedno: trial automatycznie zamienia się w płatną subskrypcję.

Window Sticker to metryka fabryczna konkretnego auta – pokazuje wersję, silnik, skrzynię, kolor, pakiety, wyposażenie i cenę MSRP z dnia, gdy samochód był nowy. Nie pokazuje natomiast historii szkód ani właścicieli.

Sprawdzamy, które tanie SUV-y z aukcji Copart i IAAI naprawdę opłaca się sprowadzić z USA. Ranking premiuje wersje silnikowe mieszczące się w niższym progu akcyzy (do 2000 cm³), a nie same nazwy modeli, i pokazuje realny wzór na koszt importu.

Sprawdzamy, które elektryki z amerykańskich aukcji Copart i IAAI naprawdę opłaca się sprowadzić – nie te najtańsze na pierwszy rzut oka, ale te, które po transporcie, naprawie i legalizacji nadal mają sens. Od Rivian R1T po Teslę Model Y.