Przez lata wydawało się, że Alfy najlepiej kupować we Włoszech, to dziś coraz więcej miłośników marki patrzy za ocean. Bo na rynku USA znajdziesz nie tylko więcej, ale i taniej. Giulia w topowej wersji? Stelvio Quadrifoglio? A może klasyczny Spider z lat 80.? Na cars-world.pl masz do nich dostęp – z pełnym wsparciem i bezpiecznym procesem importu od A do Z.
Wbrew pozorom – częściej, niż myślisz. Bo choć Alfa Romeo kojarzy się z Europą, to właśnie w Stanach znajdziesz masę ciekawych egzemplarzy, które w Polsce albo są niedostępne, albo kosztują zdecydowanie więcej. I nie chodzi wyłącznie o nowoczesne Giulię czy Stelvio – choć ich również jest sporo. Chodzi o cały wachlarz wersji silnikowych, wyposażeniowych i rocznikowych, których po prostu nie ma u nas.
Kiedy warto rozważyć import?
Do tego dochodzi dostęp do aukcji Copart i IAAI, szybka weryfikacja przez nasz zespół i stała opłata za import – bez niespodzianek. Krótko: jeśli jesteś Alfistą, to USA to rynek, którego nie możesz ignorować.
Każdy model Alfy ma swój klimat. Giulia to balans między sportem a elegancją. Stelvio – SUV z pazurem. Tonale – świeży, hybrydowy kierunek. A Spider? To już nie auto, to relikwia. W cars-world.pl mamy dostęp do pełnego przekroju modeli z rynku USA, bo stale śledzimy aukcje i aktualizujemy naszą bazę. Działamy dynamicznie – bo wiemy, że ciekawe egzemplarze potrafią zniknąć z aukcji w jeden dzień.
Oto, co trafia się najczęściej:
Szukasz konkretnego modelu? Daj nam znać – pomożemy go namierzyć, sprawdzić i sprowadzić. Na bieżąco przeglądamy aukcje aut z USA, więc jeśli czegoś nie ma dziś, może być jutro.
To, co kochamy w Alfie Romeo, to jej różnorodność – i to widać także wśród aut z USA. Na jednej aukcji trafia się czarna Giulia Ti z 2023 roku, na drugiej – czerwony Spider Veloce z 1984, który wygląda, jakby właśnie zjechał z planu filmowego. Ta marka nigdy nie trzymała się jednego schematu, a amerykański rynek tylko to podkreśla.
Dla kogo klasyk?
A dla kogo nowoczesna Giulia lub Stelvio?
Obie opcje mają sens – tylko trzeba wiedzieć, czego się szuka. A my, jako cars-world.pl, jesteśmy po to, by Ci w tym wyborze pomóc.
Każde auto to inna historia – ale zasady są zawsze te same. W cars-world.pl pokazujemy Ci pełne koszty jeszcze zanim zdecydujesz się na licytację. Wiesz, ile wynosi cena młotkowa, jakie są opłaty aukcyjne, ile kosztuje transport i podatki. Zero niedomówień.
Typowy koszt importu Alf Romeo z USA obejmuje:
Na stronie cars-world.pl masz kalkulator importu samochodów z USA, który przeliczy to dla konkretnego auta. Nie musisz być księgowym – wystarczy, że jesteś kierowcą, który wie, czego chce.
Tak – nawet jeśli auto kosztowało 120 tysięcy, a pochodzi z aukcji. Wiemy, że wielu klientów obawia się, czy da się ubezpieczyć Alfę z rynku amerykańskiego. Z doświadczenia: da się. I to na dobrych warunkach.
Jak to działa?
Ubezpieczenie nie musi być problemem – jeśli robisz to z partnerem, który zna realia rynku. A my je znamy.
Zdecydowanie. Klasyki z USA często są w lepszym stanie blacharskim niż europejskie odpowiedniki. Do tego mają ciekawe wersje i kolory, których nie znajdziesz na naszym rynku.
Tak, ale głównie w detalach: światła, jednostki miary, pakiety wyposażenia. Mechanicznie to te same auta, a części są dostępne w Polsce.
Średni czas to 6–10 tygodni. Działamy szybko, ale czasem transport morski może się przesunąć. W panelu klienta widzisz każdy etap na bieżąco.
Oczywiście. Wszystkie dokumenty są przygotowywane przez nas – masz komplet do urzędu. Nie musisz nic tłumaczyć samodzielnie.

Akcyza na samochód osobowy z USA wynosi 3,1% przy silniku do 2000 cm³ i 18,6% powyżej tej pojemności. Hybrydy płacą 1,55% lub 9,3%, elektryki i wodorowce 0%, a pickupy sklasyfikowane jako ciężarowe nie podlegają akcyzie w ogóle.

UC95 to projekt ustawy Ministerstwa Infrastruktury zmieniający zasady dopuszczania do ruchu pojazdów spoza Unii Europejskiej. Na wrzesień 2026 nadal jest projektem – nie został przyjęty przez Radę Ministrów ani skierowany do Sejmu.

Historię auta z USA sprawdzisz po numerze VIN w kilku niezależnych źródłach: federalnym rejestrze NMVTIS, raporcie komercyjnym oraz na karcie aukcyjnej Copart lub IAAI. Podstawowa weryfikacja kosztuje około 35–45 USD i zajmuje zwykle około 30 minut.

W 2026 r. odpowiedź na pytanie o cło nie brzmi już automatycznie „10%”. Od 1 lipca 2026 r. część samochodów może korzystać ze stawki 0% – ale tylko wtedy, gdy auto ma pochodzenie USA i spełniono warunki preferencji.

Najczęściej nie. Problem zaczyna się nie od napisu „USA” w historii auta, tylko od konkretnego modelu, wersji i części, której potrzebujesz.

Timed Auction na IAAI to aukcja, w której nie ścigasz się z licytatorem na żywo. Ustawiasz maksymalną kwotę, system podbija za Ciebie, a każdy lot ma własny moment zakończenia.

Scat Pack nie jest nazwą jednego silnika. To performance’owe oznaczenie Dodge – od grupy szybkich modeli z 1968 roku, przez 392 HEMI 6.4 V8 z lat 2015–2023, po Chargera 2026 z 3.0 twin-turbo i elektrycznego Daytonę.

CheckCar.vin to internetowy serwis, który po 17-znakowym numerze VIN generuje raport historii pojazdu – przebieg, szkody, status tytułu, historię aukcyjną, wyposażenie. Zanim wpiszesz numer karty, musisz wiedzieć jedno: trial automatycznie zamienia się w płatną subskrypcję.

Window Sticker to metryka fabryczna konkretnego auta – pokazuje wersję, silnik, skrzynię, kolor, pakiety, wyposażenie i cenę MSRP z dnia, gdy samochód był nowy. Nie pokazuje natomiast historii szkód ani właścicieli.

Sprawdzamy, które tanie SUV-y z aukcji Copart i IAAI naprawdę opłaca się sprowadzić z USA. Ranking premiuje wersje silnikowe mieszczące się w niższym progu akcyzy (do 2000 cm³), a nie same nazwy modeli, i pokazuje realny wzór na koszt importu.

Sprawdzamy, które elektryki z amerykańskich aukcji Copart i IAAI naprawdę opłaca się sprowadzić – nie te najtańsze na pierwszy rzut oka, ale te, które po transporcie, naprawie i legalizacji nadal mają sens. Od Rivian R1T po Teslę Model Y.

ERC, czyli Estimated Repair Cost, to szacunkowy koszt naprawy widoczny przy części aut aukcyjnych. Nie jest to gwarantowany koszt naprawy w Polsce – aukcje same zastrzegają, że wartość może odbiegać od rzeczywistości, dlatego ERC trzeba traktować jako punkt odniesienia, a nie gotowy budżet.