Dodge Journey to średniej wielkości crossover SUV z trzema rzędami foteli – auto benzynowe, nawet 7-osobowe, pomyślane jako praktyczny, rodzinny samochód. To jeden z najtańszych sposobów na duży, rodzinny SUV z USA, a w tym segmencie mierzy się z takimi autami jak Kia Sorento, Nissan Rogue czy Ford Edge.
Na amerykańskich aukcjach Dodge Journey ze Stanów jest tani i szeroko dostępny – wiele egzemplarzy to zwykłe, rodzinne auta z dużym przebiegiem. W cars-world.pl prowadzimy cały import Journey z USA od licytacji po dostawę pod dom. Podane niżej ceny i przykłady to dane z aukcji z dnia przygotowania opisu – oferta i stawki na bieżąco się zmieniają.
W katalogu przewijają się głównie roczniki 2012–2019, w wersjach osobowych i rodzinnych. Najczęściej spotykamy je z tytułemClear (czysty) i „normalnym zużyciem”, choć trafiają się też egzemplarze po stłuczce.
Na dzień przygotowania oferty w katalogu były m.in.:
Widełki wartości aukcyjnej najczęściej mieszczą się w przedziale ok. 400–2 560 $ – to sama wartość auta, bez transportu, cła, akcyzy i VAT.
Dodge Journey z USA spotkasz z dwoma silnikami benzynowymi. To najważniejszy wybór przy tym aucie.
Silnik | Moc | Napęd / skrzynia | Wartość aukcyjna |
|---|---|---|---|
2.4 R4 | 173 KM | FWD, 4-biegowy automat | ok. 400–1 600 $ |
3.6 V6 Pentastar | 283 KM | FWD lub AWD, 6-biegowy automat | ok. 470–2 560 $ |
Wersje wyposażenia to najczęściej SE, SXT, Crossroad, GT i Limited – od podstawowych po bogatsze, ze skórą i większym ekranem. Napęd AWD (na cztery koła) dostępny jest tylko z silnikiem V6. Standardem jest trzeci rząd foteli, czyli miejsce nawet dla 7 osób.
Odpowiedź ma spore znaczenie, bo obie jednostki dają zupełnie inny charakter.
Z naszego doświadczenia, jeśli auto ma wozić rodzinę i bagaże, warto celować w wersję 3.6 V6, zwłaszcza że na aukcjach różnica w cenie bywa niewielka.
Wielu kupujących nie wie, że Dodge Journey ma w Europie bliźniaka. W latach 2011–2015 sprzedawano go u nas jako Fiat Freemont – to praktycznie ten sam samochód, z drobnymi różnicami w stylistyce i wyposażeniu.
Dla Ciebie oznacza to jedną, bardzo praktyczną rzecz: części i wiedza serwisowa są w Polsce dobrze dostępne. Mechanicy znają tę konstrukcję, a wiele elementów jest wspólnych z Freemontem oraz innymi modelami grupy (Dodge Avenger, Chrysler). Import używanego Dodge Journey z Ameryki nie musi więc oznaczać problemów z serwisem.
Journey to auto, w które wejście jest naprawdę tanie – samo auto na aukcji zaczyna się od kilkuset dolarów. Trzeba jednak patrzeć na pełny koszt importu, który u nas jest jawny od początku. Składają się na niego: cena auta, transport w USA i fracht morski, cło, akcyza 18,6% (oba silniki mają pojemność powyżej 2000 cm³), VAT oraz nasza stała prowizja 2 000 zł brutto.
Ponieważ ceny na aukcjach zmieniają się z dnia na dzień, dokładny, aktualny koszt konkretnego egzemplarza najlepiej policzyć w kalkulatorze importu aut z USA i zestawić z cenami w polskich ogłoszeniach.
Na aukcjach Copart i IAAI Dodge Journey trafia się w dwóch grupach.
Częstym wpisem jest też status „nie odpala” – dlatego przy Journey zwracamy uwagę na przyczynę. Przed licytacją sprawdzamy raport Carfax (gratis w ramach depozytu), historię VIN oraz rodzaj tytułu, a w razie potrzeby korzystamy z opinii rzeczoznawcy. Jeśli auto budzi wątpliwości, mówimy o tym wprost i odradzamy zakup.
Cały proces prowadzimy za Ciebie i pokazujemy liczby, a nie sprzedajemy marzeń.
Skorzystasz też z usług dodatkowych: akcyza (300 zł), ubezpieczenia, finansowanie i rzeczoznawca. Działamy od 2014 roku i mamy na koncie ponad 8 400 sprowadzonych aut.
Journey to crossover z trzema rzędami foteli, w konfiguracji nawet 7-osobowej (5+2). To czyni go jednym z tańszych sposobów na rodzinne auto z miejscem dla większej rodziny.
Do wyboru są 2.4 R4 (173 KM, tylko przód, 4-biegowy automat) oraz 3.6 V6 Pentastar (283 KM, przód lub AWD, 6-biegowy automat). Do rodzinnej, obciążonej jazdy zdecydowanie lepszy jest V6 – ma znacznie lepsze osiągi.
Tak. W Europie Journey sprzedawano jako Fiata Freemonta (2011–2015), więc konstrukcja jest u nas znana, a części szeroko dostępne. Auto dzieli też podzespoły z innymi modelami grupy.
Samo auto na aukcji bywa bardzo tanie (często 400–2 560 $ wartości), ale ceny zmieniają się na bieżąco. Do tego dochodzą transport, cło, akcyza 18,6%, VAT oraz stała prowizja 2 000 zł brutto. Aktualny, pełny koszt wyliczysz w kalkulatorze importu aut z USA.

Formalności przy motocyklu są krótsze niż przy samochodzie, i to nie o jeden papierek, a o cały etap: jednoślady nie podlegają polskiej akcyzie. Do tego od 1 lipca 2026 roku maszyny wyprodukowane w USA wjeżdżają do Unii z zerowym cłem.

EpicVIN to amerykański serwis raportów historii pojazdu figurujący na oficjalnej liście zatwierdzonych dostawców danych NMVTIS. Raportu NMVTIS nie kupisz od Carfaxa ani Experiana – te firmy udostępniają te dane wyłącznie dealerom.

Amerykańskie auto nie jest lepiej wyposażone – jest wyposażone inaczej, i w dużej mierze z powodu przepisów. Po stronie komfortu Stany są szczodrzejsze, po stronie elektroniki bezpieczeństwa przewagę ma Unia.

„Biohazard title” nie istnieje – żaden amerykański wydział komunikacji nie wystawia dokumentu z takim wpisem. To kod uszkodzenia na stronie lotu aukcyjnego, a auto z tym oznaczeniem może mieć zarówno czysty, jak i salvage title.

Najszybciej – po zdjęciach z aukcji, bo odpalone poduszki widać, a naprawione zostawiają ślady. Najpewniej – po danych ze sterownika SRS, w którym zapis zdarzenia jest blokowany przed nadpisaniem z mocy federalnego przepisu.

Amerykański rynek to najlepsze łowisko pod gaz, bo przez lata dominowały tam duże, wolnossące benzyniaki z wtryskiem pośrednim. Kluczowa jest jednak nie marka, a rocznik i typ wtrysku – ten sam Mustang 5.0 z 2016 roku jest świetną bazą, a z 2019 już problematyczną.

W większości przypadków wygrywa USA – i decyduje o tym jedna liczba: cło. Kanada ma jednak trzy realne atuty: licznik od razu w kilometrach, krótszy fracht z Halifaxu i lepiej udokumentowane egzemplarze poflotowe.

Amerykański przepis rozstrzyga tylko połowę sprawy: z przodu i z boku kierunkowskaz musi być pomarańczowy, a z tyłu producent może wybrać czerwony albo pomarańczowy. Europa takiej dowolności nie daje.

Nie ma jednej odpowiedzi, bo decyduje stan, nie kontynent. Egzemplarz z Arizony ma podwozie lepsze od polskiego rówieśnika, a ten sam model z Michigan bywa w gorszym stanie niż cokolwiek z Niemiec.

Ryzykiem nie jest sam wpis o kradzieży, tylko to, czego w aucie brakuje po powrocie z ulicy. Odzyskany egzemplarz potrafi być całkowicie nietknięty i tańszy od bliźniaka z czystym tytułem o 20–40%.

PUESC to platforma Krajowej Administracji Skarbowej, na której rozliczasz akcyzę i odbierasz dokument wymagany w wydziale komunikacji. Cała operacja sprowadza się do pięciu ruchów: konto, formularz AKC-US, podpis, przelew i PZAS.

Długość jest identyczna – 17 znaków w obu przypadkach – ale amerykański VIN jest znacznie bardziej uporządkowany: cyfra kontrolna, kod roku modelowego i oznaczenie fabryki są tam obowiązkowe.