Muscle car z USA to jeden z tych zakupów, w których import po prostu się opłaca. Ford Mustang, Chevrolet Camaro, Dodge Challenger i Charger w Europie są drogie albo niedostępne w salonach, a na aukcjach Copart i IAAI schodzą w cenach nawet o 20–30% niższych. My przeglądamy te aukcje codziennie i podpowiadamy, który egzemplarz to okazja, a który tylko ładnie wygląda na zdjęciach.
Bo tam się urodził i tam jest go najwięcej. Amerykański rynek daje wybór, którego w Europie nie ma – i robi to w cenie, która potrafi zaskoczyć:
To najważniejsza decyzja przy muscle carze, bo pojemność silnika ustawia stawkę akcyzy. Tylko jednostki do 2000 cm³ łapią się na niższe 3,1% – reszta to 18,6% wartości rynkowej auta w Polsce.
Silnik | Pojemność | Akcyza |
|---|---|---|
2.0 turbo (Camaro) | 1998 cm³ | 3,1% |
2.3 EcoBoost (Mustang) | 2261 cm³ | 18,6% |
3.6 V6 (Camaro / Challenger / Charger) | 3604 cm³ | 18,6% |
5.0 V8 Coyote (Mustang GT) | 4951 cm³ | 18,6% |
5.7 / 6.4 HEMI V8 (R/T, Scat Pack) | 5654 / 6417 cm³ | 18,6% |
6.2 V8 doładowany (ZL1, Hellcat) | 6162 cm³ | 18,6% |
Dlatego Camaro z 2.0 turbo (1998 cm³) bywa najtańsze w imporcie z całej tej czwórki. Jeśli jednak zależy Ci na dźwięku i charakterze V8, licz akcyzę 18,6% i policz całość w kalkulatorze importu auta z USA jeszcze przed licytacją.
Mustang to najczęściej pytany o import muscle car. GT z 5.0 V8 Coyote (450+ KM) to klasyk, a EcoBoost 2.3 turbo obniża cenę zakupu i koszty jazdy. Dostępność w USA ogromna, więc wybór wersji jest największy.
Camaro – rywal Mustanga, często tańszy przy zbliżonych osiągach. SS z 6.2 V8 (455 KM) daje pełne emocje, a 2.0 turbo jako jedyne w tym gronie łapie akcyzę 3,1%. Topowy ZL1 z doładowanym 6.2 (650 KM) to już poziom supersportu.
Challenger – retro-muscle o największej kabinie w klasie. R/T z 5.7 HEMI, Scat Pack z 6.4 392 HEMI (485 KM), a na szczycie Hellcat z doładowanym 6.2 (717+ KM). W Europie w salonach praktycznie nieobecny – import to jedyna droga.
Charger – czterodrzwiowy muscle, czyli V8 w nadwoziu, które pomieści rodzinę. Te same jednostki co Challenger: od 3.6 V6, przez 5.7 i 6.4 HEMI, po Hellcata. Wybór dla kogoś, kto nie chce rezygnować z praktyczności.
Prowadzimy całość od licytacji auta w USA po dostawę pod dom, a Ty na każdym etapie wiesz, ile płacisz i za co:
Średnio zajmuje to około 45 dni, cały zakres to 45–75 dni. Rozpiskę etapów znajdziesz na stronie procesu importu.
Naszą przewagą jest stała opłata za obsługę importu: 2 000 zł brutto – bez procentu od wylicytowanej kwoty i bez doliczania po cichu. Za nami 10+ lat i 8 400+ sprowadzonych aut.
Na koszt składa się cena z aukcji, opłaty aukcyjne, transport, cło 10%, VAT (23% w Polsce), akcyza i nasza prowizja 2 000 zł. Przy silnikach V8 akcyza to 18,6%, więc mocno waży na wyniku. Dokładną kwotę dla konkretnego auta wyliczysz w kalkulatorze importu.
Zwykle Chevrolet Camaro z 2.0 turbo, bo jako jedyne w tej grupie łapie akcyzę 3,1% zamiast 18,6%. Tańsze w zakupie bywają też wersje EcoBoost i V6, ale one przy pojemności powyżej 2000 cm³ wpadają już w wyższą stawkę.
Tak. Po odprawie, opłaceniu akcyzy i VAT oraz drobnej konwersji (oświetlenie, jednostki miar) auto przechodzi badanie techniczne i rejestrujesz je jak każde inne. Pomagamy przygotować dokumenty.
Tak – to popularne modele o dużej dostępności części, także w Europie. Przy topowych wersjach (ZL1, Hellcat) niektóre komponenty bywają droższe, ale nie brakuje ich na rynku.

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska zniosła cło na amerykańskie towary przemysłowe – w tym samochody osobowe. Stawka spadła z 10% do 0%, ale zerowe cło obejmuje auta wyprodukowane w USA, a nie każdy samochód tam kupiony.

Elektryk z USA potrafi kosztować Cię nawet o 40 000–60 000 zł mniej niż ten sam model z polskiego komisu. Auto w pełni elektryczne jest zwolnione z akcyzy w 100%, a podaż na amerykańskich aukcjach jest ogromna – pokazujemy, o ile taniej i czego unikać.

W USA rok z tytułu aukcji to rok modelowy, a polski urząd, diagnosta i ubezpieczyciel patrzą na rok produkcji. Ta jedna różnica potrafi obniżyć wartość auta, zmienić składkę i wydłużyć rejestrację o tygodnie.

Hail damage to wgniecenia po gradzie – w 99% przypadków szkoda wyłącznie kosmetyczna, przy nienaruszonej mechanice i konstrukcji. Różnica w cenie sięga 30–50%, a naprawa metodą PDR bywa zaskakująco tania.

W Polsce muscle car potrafi kosztować fortunę, a na amerykańskich aukcjach to samo auto bywa tańsze o 30–40%. Ranking pięciu modeli, które realnie opłaca się importować – Mustang, Corvette, Challenger, Camaro i Charger – plus to, na co uważać przy licytacji.

Terenowe SUV-y to dziś mniej więcej połowa całej produkcji nowych aut w USA, więc na aukcjach trafiasz na nie tysiącami. Piątka modeli, które naprawdę warto rozważyć – Jeep Wrangler, Ford Bronco, Grand Cherokee, Gladiator i Ford F-150 Raptor – z twardymi liczbami sprzedaży.

Run and drive oznacza, że w momencie przyjęcia na plac auto odpaliło, dało się wrzucić na bieg i ruszyło o własnych siłach. Sprawdź, co ten status znaczy formalnie, jak wygląda w praktyce i czego nie gwarantuje, zanim klikniesz „licytuj".

Minivan z USA to dziś jeden z najrozsądniejszych wyborów dla rodziny, która potrzebuje miejsca, a nie chce przepłacać. Poniżej 5 modeli opartych na realnych wynikach za 2025 r. – z liczbami, cenami i tym, na co uważać.

Pickup to w USA podstawowy środek transportu, a ten ogromny rynek oznacza dla Ciebie większy wybór i ceny, których w Europie nie ma. Ranking pięciu pickupów według sprzedaży w USA w 2025 roku.

Crossover z USA to jeden z najrozsądniejszych ruchów przy imporcie – więcej wyposażenia, młodsze auto i cena niższa o 25–35% niż za europejski odpowiednik. TOP 5 modeli, które najczęściej wychodzą na plus.

Auta z USA wygrywają ceną i wyborem, Szwajcaria – stanem i czasem. Na liczbach pokazujemy cło, akcyzę, VAT, czas dostawy i koszt przeróbek, żebyś wiedział, kiedy który kierunek realnie się bardziej opłaca.

Bidfax to darmowy serwis pokazujący historię auta z amerykańskich aukcji Copart i IAAI – zdjęcia, rodzaj szkody, przebieg i cenę. Wyjaśniamy, co realnie pokazuje, czego nie zobaczysz i jak używać go z głową.