Są momenty, w których nie chcesz już oglądać „ładnych ofert”. Chcesz wiedzieć, jak było naprawdę. Za ile auta faktycznie się sprzedały, gdzie kończyły się licytacje i jakie ceny były realne, a nie życzeniowe. Właśnie po to powstała sekcja archiwalnych aukcji aut z USA - żebyś mógł zajrzeć wstecz i zobaczyć rynek takim, jaki był w praktyce.
W archiwum znajdują się zakończone aukcje Copart, czyli dokładnie te licytacje, które dobiegły końca i mają ostateczny wynik sprzedaży. To ogromna różnica w porównaniu do aktywnych ofert, gdzie cena potrafi zmieniać się z minuty na minutę.
Patrząc na archiwalne ceny samochodów Copart, można bardzo szybko zauważyć pewne schematy:
Dla wielu osób to pierwszy moment, w którym pojawia się myśl: „ok, teraz rozumiem, dlaczego ta oferta kosztuje tyle, a nie mniej”.
Drugim filarem archiwum są zakończone aukcje IAAI. Choć oba domy aukcyjne działają podobnie, różnice cenowe potrafią być zaskakujące. Właśnie dlatego warto porównywać dane z obu źródeł, zamiast opierać się na jednym.
Analizując archiwalne ceny samochodów IAAI, łatwo zauważyć:
To świetne uzupełnienie wiedzy dla kogoś, kto chce świadomie podejść do zakupu i nie przepłacić tylko dlatego, że „wszyscy licytują”.
Historyczne ceny aut z USA to narzędzie, które pozwala:
Gdy widzisz kilka podobnych aut sprzedanych w różnych miesiącach, zaczynasz rozumieć, gdzie jest granica opłacalności. I właśnie w tym momencie archiwum przestaje być „listą starych aukcji”, a zaczyna działać jak filtr zdrowego rozsądku.
Jedno z najczęstszych pytań brzmi: jak sprawdzić, za ile sprzedano auto na Copart lub na IAAI. Odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje - właśnie w tej sekcji.
Każda pozycja w archiwum to:
Bez domysłów, bez „podobno”, bez forów i screenów z niepewnych źródeł. To dane, na których naprawdę można się oprzeć przy planowaniu importu auta z USA.
Nie każdy korzysta z tej sekcji od razu. Często trafiają tu osoby, które:
Z czasem okazuje się, że archiwum staje się jednym z najbardziej praktycznych miejsc na stronie - bo uczy patrzenia na auta bez emocji.
Pokazują te aukcje, które zostały zakończone i mają dostępny wynik sprzedaży.
Tak, to ceny, na których zakończyła się licytacja, bez dalszych założeń.
Właśnie do tego najlepiej wykorzystać tę sekcję - jako punkt odniesienia.
Nie, obejmuje zarówno Copart, jak i IAAI, dzięki czemu łatwiej zobaczyć różnice rynkowe.
Tak - pozwalają realnie ocenić budżet i sens zakupu, zanim pojawi się emocja licytacji.

SRT to skrót od Street and Racing Technology – amerykański odpowiednik BMW M i Mercedes-AMG. Bierze zwykłego Dodge’a, Chryslera, Jeepa czy Rama i robi z niego auto torowo-drogowe: więcej mocy, mocniejsze hamulce, twardsze zawieszenie. Cyfra przy nazwie mówi, ile cylindrów ma silnik.

Electronic title (e-title) to cyfrowa wersja amerykańskiego tytułu własności – zamiast papierowego dokumentu stanowy urząd (DMV) trzyma title w swojej bazie danych. Żeby wyeksportować auto z USA, potrzebny jest papierowy title, a e-title trzeba najpierw wydrukować.

Secondary damage to drugi, dodatkowy typ szkody wpisany na karcie aukcyjnej auta obok primary damage. To często ono decyduje, czy auto jest do zrobienia, czy do odpisania na straty – dlatego bywa ważniejsze niż primary.

Title to dokument własności, a bill of sale to dowód transakcji. Przy imporcie samochodu z USA potrzebujesz obu, ale to nie są zamienniki – pomylenie ich ról potrafi później zatrzymać rejestrację auta w Polsce.

Power of attorney (POA) to pełnomocnictwo, które pozwala pośrednikowi albo samej aukcji podpisać w Twoim imieniu tytuł własności i dokumenty potrzebne do przeniesienia auta. Kupujesz z Polski i nie jesteś fizycznie w USA – to właśnie POA sprawia, że papiery w ogóle mogą ruszyć.

AutoCheck to raport historii pojazdu od Experian, który po numerze VIN pokazuje tytuły własności, szkody, przebieg, liczbę właścicieli i – co najważniejsze przy autach z aukcji – przejścia przez Copart, IAAI i Manheim. To najmocniejsze narzędzie do prześwietlenia auta „po przejściach”, ale samodzielnie nie wystarczy.

NMVTIS to federalna, rządowa baza tytułów pojazdów w USA, która pokazuje, czy auto było kiedyś złomem, szkodą całkowitą, po powodzi albo kradzione – i w których stanach było rejestrowane. Przy imporcie traktuj ją jako „twardy” rejestr prawny auta, a raport Carfax jako uzupełnienie o historię serwisową i wypadki.

HEMI to legendarny amerykański silnik V8 z półkulistą komorą spalania – rozpoznasz go po głębokim brzmieniu, dużym momencie obrotowym na niskich obrotach i pojemności od 5,7 do 7,0 litra. Auto z HEMI sprowadzisz z USA zwykle taniej niż porównywalny egzemplarz z rynku europejskiego, ale przy pojemności powyżej 2000 cm³ akcyza wynosi 18,6%.

Od 1 lipca 2026 roku Unia Europejska zniosła cło na amerykańskie towary przemysłowe – w tym samochody osobowe. Stawka spadła z 10% do 0%, ale zerowe cło obejmuje auta wyprodukowane w USA, a nie każdy samochód tam kupiony.

Elektryk z USA potrafi kosztować Cię nawet o 40 000–60 000 zł mniej niż ten sam model z polskiego komisu. Auto w pełni elektryczne jest zwolnione z akcyzy w 100%, a podaż na amerykańskich aukcjach jest ogromna – pokazujemy, o ile taniej i czego unikać.

W USA rok z tytułu aukcji to rok modelowy, a polski urząd, diagnosta i ubezpieczyciel patrzą na rok produkcji. Ta jedna różnica potrafi obniżyć wartość auta, zmienić składkę i wydłużyć rejestrację o tygodnie.

Hail damage to wgniecenia po gradzie – w 99% przypadków szkoda wyłącznie kosmetyczna, przy nienaruszonej mechanice i konstrukcji. Różnica w cenie sięga 30–50%, a naprawa metodą PDR bywa zaskakująco tania.